Podwyżka wynagrodzenia dla Prezydenta, a po miesiącu wzrost podatku dla mieszkańców

Podatek od nieruchomości w Piotrkowie Trybunalskim wzrośnie o 2,7 proc. Podczas środowej sesji Rady Miasta radni zdecydowali o podniesieniu stawek podatku od nieruchomości. Dla mieszkańców oznacza to kolejne wyższe obciążenie.

Wczoraj w Urzędzie Miasta Piotrkowa Trybunalskiego odbyła się sesja Rady Miasta Piotrkowa Trybunalskiego. Jednym z tematów było głosowanie dotyczące stawek podatku od nieruchomości.

Miasto zdecydowało, że podatek od nieruchomości pójdzie w górę.

Oznacza to, że po raz kolejny mieszkańcy będą musieli sięgnąć głębiej do swoich portfeli. Czyżby miało to coś wspólnego z niedawną decyzją o zwiększeniu wynagrodzenia prezydenta?

Najpierw wyższa pensja prezydenta, teraz wyższe podatki

Podczas sierpniowej sesji Rady Miasta radni zajmowali się wynagrodzeniem Juliusza Wiernickiego. Podwyżka wyniosła około 3 proc., czyli około 304 zł netto miesięcznie, a nowe wynagrodzenie miało obowiązywać z wyrównaniem od początku 2026 roku.

Teraz przyszedł czas na mieszkańców.

Podczas XXXVIII sesji Rady Miasta Piotrkowa Trybunalskiego przyjęto uchwałę dotyczącą nowych stawek podatku od nieruchomości. Podwyżka wyniesie 2,7 proc.

Prezydent Juliusz Wiernicki przekonywał, że jest to waloryzacja i najniższy możliwy poziom podwyżki.

Dla mieszkańców oznacza to jednak po prostu jedno: od przyszłego roku zapłacą więcej.

Decyzja zapadła w atmosferze kontrowersji

Nie bez znaczenia jest również sposób procedowania tej uchwały.

Projekt dotyczący podatku od nieruchomości znajdował się w pierwotnym porządku obrad. Na początku sesji został jednak zdjęty z obrad. Kilka godzin później temat wrócił, a przewodniczący Rady Miasta złożył wniosek o wprowadzenie dodatkowego punktu dotyczącego stawek podatku.

To wywołało sprzeciw części radnych.

Radna Kinga Mazur pytała, dlaczego projekt nie został wcześniej przedstawiony wszystkim radnym. Zastrzeżenia dotyczące sposobu procedowania zgłaszała również Marlena Wężyk-Głowacka.

Ostatecznie uchwała została przyjęta.

Mieszkańcy mają płacić więcej. Miasto tłumaczy to inflacją

Przewodniczący Rady Miasta Mariusz Staszek tłumaczył, że chodzi o dostosowanie stawek do poziomu inflacji. Prezydent Wiernicki przekonywał natomiast, że miasto zdecydowało się na najniższy możliwy poziom podwyżki.

To jednak nie zmienia podstawowego faktu: podatek od nieruchomości w Piotrkowie wzrośnie.

Dla właściciela mieszkania, domu, garażu, lokalu użytkowego czy przedsiębiorcy posiadającego nieruchomość oznacza to dodatkowy koszt.

I właśnie w tym miejscu pojawia się pytanie, które z pewnością może zadawać sobie wielu mieszkańców: dlaczego w momencie, kiedy miasto podnosi swoje dochody od podatników, kilka tygodni wcześniej zdecydowano również o zwiększeniu wynagrodzenia prezydenta?

Nie ma podstaw, aby twierdzić, że podwyżka podatku została wprowadzona po to, aby sfinansować wyższe wynagrodzenie prezydenta. Takiego związku podczas sesji nie wykazano.

Ale mieszkańcy mają prawo pytać o politykę finansową miasta.

Podwyżka pensji i podwyżka podatku – przypadkowy zbieg decyzji?

Z jednej strony mamy decyzję Rady Miasta o zwiększeniu wynagrodzenia prezydenta Juliusza Wiernickiego. Z drugiej – decyzję tej samej Rady Miasta o zwiększeniu stawek podatku od nieruchomości.

Formalnie są to dwie odrębne uchwały i nie przedstawiono dowodu, że jedna wynika z drugiej.

Jednak dla mieszkańca perspektywa może wyglądać zupełnie inaczej.

Władze miasta zwiększają swoje dochody, a jednocześnie mieszkańcy otrzymują kolejne wyższe obciążenie.

I właśnie dlatego warto pytać: czy przy podejmowaniu decyzji o kolejnych podwyżkach miasto w wystarczającym stopniu szuka oszczędności po swojej stronie?

Czy zanim sięgnie do kieszeni mieszkańców, analizuje wszystkie możliwości ograniczenia wydatków?

Czy wzrost podatku rzeczywiście jest konieczny w proponowanej wysokości?

To są pytania, na które mieszkańcy mają prawo oczekiwać konkretnych odpowiedzi.

Nie tylko podatek od nieruchomości

Co istotne, podwyżka podatku od nieruchomości nie jest jedyną finansową informacją z ostatniej sesji.

Radni zdecydowali również, że część kosztów systemu gospodarowania odpadami zostanie pokryta z innych dochodów własnych miasta. Dzięki temu opłata za śmieci ma pozostać bez zmian do końca 2026 roku.

To oznacza jednak, że pieniądze na funkcjonowanie systemu trzeba znaleźć gdzie indziej – w miejskim budżecie.

A budżet miasta to w dużej mierze pieniądze pochodzące również od mieszkańców i lokalnych przedsiębiorców.

Mieszkańcy zapłacą. Pytanie brzmi: ile jeszcze?

Podwyżka o 2,7 proc. może być przedstawiana jako niewielka. Władze miasta podkreślają, że jest to jedynie waloryzacja.

Ale dla mieszkańców liczy się nie tylko procent.

Liczy się suma wszystkich opłat, podatków i innych kosztów, które ponoszą każdego miesiąca.

Dlatego po kolejnej decyzji Rady Miasta warto postawić pytanie nie tylko o to, ile wzrośnie podatek od nieruchomości w Piotrkowie, ale również o to, jak miasto zarządza pieniędzmi, które już otrzymuje od mieszkańców.

Bo gdy wynagrodzenie prezydenta rośnie, a chwilę później rosną również podatki, trudno oczekiwać, że mieszkańcy nie będą tego ze sobą porównywać.

Podwyżka dla prezydenta. Podwyżka dla mieszkańców. Teraz pozostaje pytanie: kto jeszcze będzie musiał zapłacić za rosnące koszty funkcjonowania Piotrkowa?

Czytaj także: „Moko Moko Moko” w Teatrze Pinokio. Nietypowy spektakl dla najmłodszych widzów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry