Cztery lata zabiegów, wizyty w urzędach, interwencje samorządowców i parlamentarzystów oraz coraz większa presja społeczna. Wszystko wskazuje na to, że mieszkańcy Longinówki wreszcie doczekają się przejścia dla pieszych przez DK91. Podpisano już umowę dotyczącą realizacji zadania, a do końca roku ma zostać ogłoszony przetarg i wyłoniony wykonawca.
Sprawa przejścia dla pieszych w Longinówce ma już kilkuletnią historię. Przez miejscowość przebiega droga krajowa nr 91, która dzieli ją na dwie części. Dla mieszkańców oznacza to konieczność przekraczania ruchliwej trasy, a kwestia bezpieczeństwa od lat pozostaje jednym z ważniejszych lokalnych problemów.
Jedną z osób, która przez lata zabiegała o rozwiązanie tej sprawy, jest mieszkaniec Longinówki Grzegorz Adamus.
Wszystko zaczęło się od troski o syna
Kiedy Grzegorz Adamus po raz pierwszy poruszył temat budowy przejścia, jego syn rozpoczynał naukę w liceum.
Nie chodziło jednak wyłącznie o bezpieczeństwo jego dziecka. Problem dotyczył również innych mieszkańców Longinówki, którzy każdego dnia muszą przekraczać DK91.
Adamus zgłosił sprawę Agnieszce Majewskiej, radnej Rady Miejskiej w Rozprzy i sołtys Longinówki. Przez kolejne lata pojawiały się rozmowy, pytania i próby znalezienia rozwiązania.
Z czasem sprawa została przez niego częściowo odsunięta na dalszy plan. Syn był dowożony do szkoły i odbierany przez rodziców. Dopiero pod koniec jego edukacji Adamus uświadomił sobie, że od pierwszych działań minęły już cztery lata, a przejścia nadal nie ma.
Wtedy ponownie rozpoczął działania.
Cztery lata oczekiwania na konkrety
Grzegorz Adamus ponownie zaczął zabiegać o realizację przejścia. W sprawie rozmawiał m.in. z Agnieszką Majewską oraz wicemarszałkiem Piotrem Wojtysiakiem.
W maju tego roku usłyszał zapewnienia, że temat jest już właściwie załatwiony. Nadal brakowało jednak konkretnej daty i informacji, kiedy inwestycja faktycznie zostanie zrealizowana.
Kolejne wizyty w urzędach i próby uzyskania informacji nie dawały jednoznacznej odpowiedzi.
Dlatego Adamus zaczął szukać wsparcia również u innych osób. W sprawę zaangażowali się m.in. poseł Krzysztof Ciecióra, Antoni Macierewicz, poseł Paweł Sałek oraz burmistrz Rozprzy Paweł Kowalczyk.
Po tragicznym wypadku odbyła się konferencja
Ważnym momentem w sprawie była sytuacja po tragicznym wypadku na DK91.
Po śmiertelnym zdarzeniu poseł Krzysztof Ciecióra zorganizował w Longinówce konferencję prasową, podczas której zwrócił uwagę na zagrożenia występujące na tym odcinku drogi oraz potrzebę podjęcia konkretnych działań związanych z bezpieczeństwem.
Konferencja zwróciła uwagę na problem, o który mieszkańcy zabiegali już wcześniej. Sprawa bezpieczeństwa na DK91 stała się przedmiotem szerszej dyskusji, a oczekiwania dotyczące konkretnych decyzji i terminu realizacji przejścia nie ustawały.
Dla mieszkańców najważniejsze było to, aby po latach rozmów i deklaracji pojawiło się rozwiązanie, które rzeczywiście poprawi bezpieczeństwo.
Pytania padły również w Spale
Na konferencji w Longinówce sprawa się jednak nie zakończyła.
Podczas dożynek w Spale Grzegorz Adamus publicznie dopytywał o realizację przejścia wspólnie z asystentem posła Antoniego Macierewicza, Michałem Biazikiem.
Jak relacjonuje Adamus, trudno nazwać tę sytuację zwykłą rozmową.
– Ciężko to nazwać rozmową. Był to raczej nasz krzyk o realne działania, krzyk proszący o jakąkolwiek informację i danie jasnej deklaracji – mówi mieszkaniec Longinówki.
Jak dodaje, kolejne publiczne pytania, wcześniejsze interwencje oraz nagłośnienie problemu miały znaczenie dla dalszego biegu sprawy.
Jest umowa. Teraz czas na przetarg
Po czterech latach pojawiła się informacja, na którą mieszkańcy Longinówki czekali.
Umowa dotycząca realizacji zadania została podpisana. Do końca roku ma zostać ogłoszony przetarg i wyłoniony wykonawca.
Oznacza to, że po wielu latach starań mieszkańcy mają realną perspektywę powstania przejścia dla pieszych przez DK91.
To jednak jeszcze nie koniec procedury. Kolejnym etapem będzie przeprowadzenie postępowania przetargowego i wybór wykonawcy.
Dla mieszkańców, którzy od lat czekają na poprawę bezpieczeństwa, podpisanie umowy jest ważnym krokiem. Na razie pozostaje jednak czekać na kolejne etapy realizacji inwestycji.
„Presja ma sens”
Grzegorz Adamus podkreśla, że w sprawę zaangażowało się wiele osób.
– Chciałbym podziękować wszystkim, którzy angażowali się w tę sprawę. Szczególnie Krzysztofowi Cieciórze, Pawłowi Sałkowi, Pawłowi Kowalczykowi oraz Antoniemu Macierewiczowi. Duże znaczenie miała dla mnie możliwość bezpośredniej rozmowy i zainteresowanie problemem – mówi.
Jak dodaje, historia Longinówki pokazuje również, że same deklaracje nie zawsze wystarczają.
– Przez lata próbowałem rozmawiać i pytać. Długo nie przynosiło to konkretnych efektów. Dopiero kiedy pojawiła się większa presja, interwencje parlamentarzystów, konferencja Krzysztofa Ciecióry i publiczne pytania, sprawa zaczęła nabierać tempa. Dzisiaj mogę powiedzieć jedno: presja ma sens – podkreśla Adamus.
Dla mieszkańców Longinówki najważniejszy pozostaje jednak nie polityczny wymiar całej sprawy, ale bezpieczeństwo.
– Jako mieszkaniec Longinówki wiem jedno: jeżeli to przejście powstanie, będzie u nas po prostu bezpieczniej – podsumowuje.
Po czterech latach oczekiwania sprawa wchodzi w kolejny etap. Teraz mieszkańcy Longinówki czekają na ogłoszenie przetargu i wyłonienie wykonawcy.
Jeżeli procedura zakończy się zgodnie z zapowiedziami, długo oczekiwane przejście przez DK91 będzie mogło wreszcie powstać. Dla mieszkańców najważniejsze będzie jednak to, aby za podpisaną umową poszła rzeczywista realizacja inwestycji.

Czytaj także: „Krwawy piątek” w polskich szkołach? Policja wzmacnia patrole. Niepokojące informacje krążą w sieci
