Dramat w „Sercu Łodzi”! Widzew Łódź – Lech Poznań 2:3 po golu w doliczonym czasie gry

Widzew Łódź – Lech Poznań to spotkanie, które kibice w „Sercu Łodzi” długo będą pamiętać. Czerwono-biało-czerwoni przegrywali już 0:2, ale pokazali charakter, odrobili dwie bramki i doprowadzili do remisu. Kiedy wydawało się, że Widzew wywalczy przynajmniej jeden punkt z mistrzem Polski, w szóstej minucie doliczonego czasu gry wydarzył się dramat. Lech Poznań wygrał w Łodzi 3:2.

Lech zadał dwa szybkie ciosy

Początek spotkania nie ułożył się po myśli gospodarzy. Lech od pierwszych minut próbował wykorzystać przestrzeń za plecami obrońców Widzewa i już w 6. minucie objął prowadzenie.

Patrik Wålemark przedarł się prawą stroną, minął Mario Garcię i dograł piłkę w pole karne. Tam znalazł się Antoni Kozubal, który bez przyjęcia uderzył z około dziesięciu metrów. Bartłomiej Drągowski był bez szans.

Widzew nie zamierzał jednak składać broni. Gospodarze odpowiedzieli kilkoma groźnymi akcjami. Mario Garcia próbował swoich sił z dystansu, a później do interwencji zmuszony został również Mateusz Lis po uderzeniu Mariusza Fornalczyka.

To jednak Lech zdobył kolejną bramkę.

W 22. minucie ponownie błysnął Wålemark. Skrzydłowy Lecha dograł piłkę w pole karne do Allahyara Sayyadmanesha, a ten uderzeniem z bliska pokonał Drągowskiego.

0:2.

Wydawało się, że mistrz Polski przejmuje kontrolę nad spotkaniem. Widzew miał jednak jeszcze sporo czasu, by odpowiedzieć.

Karol Świderski przywrócił nadzieję

Czerwono-biało-czerwoni nie załamali się po stracie drugiego gola.

W 27. minucie Widzew wykorzystał błąd Joela Pereiry. Mariusz Fornalczyk przejął piłkę, ruszył w kierunku pola karnego i dograł do Karola Świderskiego. Napastnik Widzewa z bliskiej odległości skierował futbolówkę do siatki.

1:2!

Gol kontaktowy dał gospodarzom dodatkowy impuls. Widzew zaczął grać odważniej, a na trybunach ponownie pojawiła się wiara w odwrócenie losów spotkania.

Do przerwy Lech prowadził jedną bramką, ale Widzew pozostawał w grze.

Widzew wrócił z 0:2

Po zmianie stron gospodarze ruszyli do walki o wyrównanie. Widzew coraz częściej przebywał pod bramką Lecha i w końcu dopiął swego.

W 53. minucie Mariusz Fornalczyk znalazł się z piłką po lewej stronie pola karnego. Próbował dograć futbolówkę w kierunku kolegów, ale jego zagranie zamieniło się w strzał. Mateusz Lis nie zdołał skutecznie interweniować, a piłka wpadła do bramki.

2:2!

Widzew odrobił dwubramkową stratę.

Od tego momentu mecz Widzew Łódź – Lech Poznań stał się niezwykle emocjonujący. Lech próbował odzyskać prowadzenie, a Widzew szukał okazji do zadania kolejnego ciosu.

W 76. minucie blisko szczęścia był Gustav Berggren, który po wejściu na boisko uderzył z pola karnego tuż obok słupka. Kilka minut później Luis Palma próbował z rzutu wolnego, ale Drągowski zdołał odbić piłkę nogą.

Widzew również miał swoją szansę. W końcówce Giannis Papanikolaou uderzał głową, lecz Mateusz Lis poradził sobie z tym strzałem.

Najpierw nadzieja, później dramat

W 90. minucie emocje sięgnęły zenitu.

Po zagraniu w pole karne sędzia Łukasz Kuźma podyktował rzut karny dla Widzewa. Wydawało się, że gospodarze mogą otrzymać znakomitą szansę na zdobycie zwycięskiej bramki.

Do akcji wkroczył jednak VAR.

Po analizie sędzia zmienił decyzję, ponieważ wcześniej w tej akcji doszło do spalonego. Rzut karny został anulowany.

Widzew nadal walczył o punkt.

I wtedy przyszła 96. minuta.

Fatalny błąd Drągowskiego

Przy próbie wybicia piłki przed własnym polem karnym Bartłomiej Drągowski źle w nią trafił. Futbolówka trafiła pod nogi Luisa Palmy.

Zawodnik Lecha nie zastanawiał się długo. Z około 30 metrów skierował piłkę do pustej bramki.

2:3.

Stadion przy al. Piłsudskiego zamarł.

Widzew nie miał już czasu na odpowiedź. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie.

Zamiast punktu po niezwykłym powrocie z wyniku 0:2, Widzew został z niczym.

Widzew pokazał charakter, ale został bez punktów

Trudno odmówić gospodarzom charakteru. Przy wyniku 0:2 Widzew nie załamał się, tylko ruszył do odrabiania strat. Bramki Karola Świderskiego i Mariusza Fornalczyka pozwoliły doprowadzić do remisu, a przez długi czas wszystko wskazywało na to, że czerwono-biało-czerwoni wywalczą przynajmniej jeden punkt.

Ostatecznie w meczu Widzew Łódź – Lech Poznań o wyniku zdecydował jeden fatalny moment w samej końcówce.

Widzew Łódź przegrał z Lechem Poznań 2:3.

Dla Widzewa była to druga porażka w tym sezonie. Czerwono-biało-czerwoni nadal muszą również czekać na pierwsze domowe zwycięstwo w obecnych rozgrywkach.

Widzew Łódź – Lech Poznań 2:3 (1:2)

Bramki:

  • 0:1 Antoni Kozubal – 6′
  • 0:2 Allahyar Sayyadmanesh – 22′
  • 1:2 Karol Świderski – 27′
  • 2:2 Mariusz Fornalczyk – 53′
  • 2:3 Luis Palma – 90+6′

Widzew Łódź: Bartłomiej Drągowski – Marcel Krajewski, Mateusz Żyro, Steve Kapuadi, Mario Garcia – Lindon Selahi, Ángel Baena, Fran Álvarez, Emil Kornvig, Mariusz Fornalczyk – Karol Świderski.

Trener: Aleksandar Vuković.

Sędzia: Łukasz Kuźma.

Widzów: 17 555.

Zapraszamy na naszego Facebooka na którym znajdziesz zdjęcia z meczu

czytaj także: Mecz Gwiazd 2026 w Łodzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry