Adam Szaciński przed sądem. 100 tysięcy złotych i pytanie o „kozła ofiarnego”

Adam Szaciński ponownie stanął przed sądem. W środę, 30 września, w Piotrkowie Trybunalskim odbyła się rozprawa w cywilnej sprawie dotyczącej młodego społecznika i wiceprezydenta miasta Piotra Kulbata. Piotr Kulbat domaga się od Adama Szacińskiego 100 tysięcy złotych na cel społeczny. W sprawie zeznawał również prezydent Piotrkowa Trybunalskiego Juliusz Wiernicki. Rozprawę obserwowała Małgorzata Pingot. Czy w całej tej sprawie próbuje się zrobić z Adama Szacińskiego „kozła ofiarnego”?

Sprawa sięga kwietnia 2025 roku. Podczas sesji Rady Miasta Adam Szaciński zabrał głos i krytycznie odniósł się do działań władz. W trakcie jego wystąpienia padło między innymi sformułowanie o „krwi na rękach”.

To właśnie znaczenie tych słów, ich adresat oraz kontekst całego wystąpienia stały się przedmiotem postępowania sądowego.

Adam Szaciński przed sądem – 100 tysięcy złotych

Piotr Kulbat domaga się ochrony swoich dóbr osobistych oraz zapłaty 100 tysięcy złotych na cel społeczny.

Dla Adama Szacińskiego oznacza to poważny spór sądowy i potencjalne konsekwencje finansowe. Sprawa dotyczy wypowiedzi wygłoszonych podczas publicznej sesji Rady Miasta, a więc wydarzenia, które było elementem lokalnego życia publicznego.

W tym kontekście pojawia się pytanie:

Czy próbuje się zrobić z Adama Szacińskiego „kozła ofiarnego”?

Nie przesądzamy odpowiedzi. To pytanie wynikające z okoliczności sprawy, wysokości dochodzonego roszczenia oraz faktu, że przedmiotem sporu są słowa wypowiedziane podczas publicznej debaty.

Co oznaczały słowa o „krwi na rękach”?

Jednym z kluczowych elementów postępowania jest interpretacja wypowiedzi Adama Szacińskiego.

Szaciński wskazuje, że słowa o „krwi na rękach” nie były skierowane do władz Piotrkowa Trybunalskiego. Według jego stanowiska odnosiły się do władz państwowych i wydarzeń związanych z sytuacją na granicy polsko-białoruskiej.

W jego wystąpieniu pojawiły się również ostre słowa odnoszące się bezpośrednio do władz miasta.

Dlatego istotne znaczenie ma nie tylko pojedyncze zdanie, ale cały kontekst wystąpienia oraz sposób, w jaki wypowiedź mogła zostać odebrana przez osoby obecne podczas sesji.

Zeznawał prezydent Juliusz Wiernicki

Podczas środowej rozprawy zeznawał również prezydent Piotrkowa Trybunalskiego Juliusz Wiernicki.

Jego zeznania dotyczyły okoliczności związanych z sesją Rady Miasta oraz wystąpieniem Adama Szacińskiego.

Z relacji dotyczącej rozprawy wynika, że w momencie wystąpienia Szacińskiego Juliusz Wiernicki nie przebywał bezpośrednio na sali obrad, lecz obserwował transmisję z innego pomieszczenia Urzędu Miasta.

Okoliczności te należą do materiału, który sąd bierze pod uwagę przy rozpoznawaniu sprawy.

Małgorzata Pingot obserwowała rozprawę

Rozprawę obserwowała również Małgorzata Pingot.

Jej obecność była związana z zainteresowaniem przebiegiem postępowania. Nie przesądza ona jednak o stanowisku żadnej ze stron ani o wyniku sprawy.

Czy młody społecznik stał się symbolem szerszego sporu?

Sprawa Adama Szacińskiego wywołuje dyskusję o granicach krytyki osób pełniących funkcje publiczne.

Mieszkańcy mają prawo wyrażać swoje opinie na temat działań władz. Osoby pełniące funkcje publiczne mają natomiast prawo do ochrony swoich dóbr osobistych.

W tym przypadku sąd będzie musiał rozstrzygnąć, czy konkretne wypowiedzi Adama Szacińskiego przekroczyły granice dopuszczalnej krytyki.

Jednocześnie trudno pominąć skalę żądania finansowego.

100 tysięcy złotych to kwota, która nadaje tej sprawie szczególny ciężar.

I właśnie dlatego pytanie o „kozła ofiarnego” pozostaje zasadne jako element publicznej dyskusji — bez przesądzania, jaka jest prawidłowa odpowiedź.

Wcześniej sprawa karna została umorzona

Warto przypomnieć, że wydarzenia z kwietnia 2025 roku były wcześniej przedmiotem postępowania karnego.

Postępowanie zostało umorzone, a w lutym 2026 roku Sąd Okręgowy utrzymał to rozstrzygnięcie.

Obecne postępowanie ma charakter cywilny i dotyczy ochrony dóbr osobistych. Wcześniejsze rozstrzygnięcie w sprawie karnej nie przesądza automatycznie wyniku obecnego procesu.

Teraz decyzja należy do sądu

Środowa rozprawa nie zakończyła się ogłoszeniem wyroku.

Sąd wyznaczył termin ogłoszenia orzeczenia na 16 października 2026 roku.

Do tego czasu 100 tysięcy złotych pozostaje żądaniem powoda, a nie zasądzoną kwotą.

Dla Adama Szacińskiego będzie to ważny moment. Sprawa dotyczy bowiem nie tylko pieniędzy, ale również oceny słów wypowiedzianych podczas publicznej debaty.

Czy Adam Szaciński przekroczył granice dopuszczalnej krytyki? Czy wysokość żądania jest adekwatna do przedmiotu sporu? A może próbuje się zrobić z niego „kozła ofiarnego”?

Na te pytania odpowiedź przyniesie orzeczenie sądu.

O wyniku sprawy poinformujemy po ogłoszeniu wyroku.

Adam Szaciński przed sądem w Piotrkowie Trybunalskim
Adam Szaciński podczas rozprawy sądowej w Piotrkowie Trybunalskim.

Czytaj także: 100 tysięcy złotych za słowa mieszkańca. Jutro Adam Szaciński znów stanie przed sądem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry