Związkowcy z Bełchatowa w Katowicach pojawili się w poniedziałek, 5 października, na manifestacji przed siedzibą Ministerstwa Energii. Górnicy i pracownicy sektora energetycznego przyjechali, aby walczyć o swoje miejsca pracy, przyszłość kopalni i elektrowni oraz dalsze funkcjonowanie Bełchatowskiego Kompleksu Energetycznego.
To dla nich nie jest kolejny protest. To walka o przyszłość ludzi, którzy przez lata pracowali w kopalni i elektrowni, a także ich rodzin oraz całego regionu bełchatowskiego.
Związkowcy z Bełchatowa w Katowicach walczą o miejsca pracy
Dzisiejsza manifestacja była wyraźnym sygnałem, że pracownicy Bełchatowskiego Kompleksu Energetycznego nie zamierzają biernie przyglądać się decyzjom dotyczącym przyszłości swoich zakładów.
Związkowcy z Bełchatowa w Katowicach jasno pokazali, że chcą mieć realny wpływ na decyzje dotyczące kopalni i elektrowni. Dla pracowników nie są to wyłącznie zmiany organizacyjne czy zapisy w dokumentach. To przede wszystkim kwestia zatrudnienia, bezpieczeństwa rodzin i przyszłości całego regionu.
Za każdą decyzją dotyczącą ograniczenia działalności zakładu stoją konkretni ludzie. Górnicy, energetycy, pracownicy firm współpracujących z kompleksem, a także ich rodziny.
Bełchatów nie chce być skreślony z energetycznej mapy Polski
Bełchatowski Kompleks Energetyczny przez dziesięciolecia był jednym z najważniejszych miejsc na energetycznej mapie Polski. Kopalnia i elektrownia dawały zatrudnienie tysiącom osób i napędzały gospodarkę całego regionu.
Dlatego pracownicy nie chcą słuchać wyłącznie o kolejnych etapach transformacji energetycznej. Oczekują przede wszystkim odpowiedzi na pytanie, co będzie z nimi i ich miejscami pracy.
Transformacja nie może być dla pracownika jedynie hasłem oznaczającym utratę zatrudnienia. Jeżeli mają następować zmiany, muszą za nimi iść konkretne rozwiązania dla ludzi, którzy przez lata budowali siłę bełchatowskiej energetyki.
Złoczew wciąż ważnym postulatem
Wśród tematów dotyczących przyszłości Bełchatowa od lat pojawia się również odkrywka Złoczew.
Związkowcy wskazują ją jako rozwiązanie, które mogłoby dać dodatkowy czas na funkcjonowanie kompleksu i przygotowanie regionu do zmian zachodzących w energetyce.
Dla strony społecznej Złoczew to nie tylko kwestia samej kopalni. To również pytanie o przyszłość Elektrowni Bełchatów i tysięcy osób, których sytuacja zawodowa jest związana z funkcjonowaniem kompleksu.
Dlatego postulat dotyczący Złoczewa ponownie wybrzmiał podczas protestu.
Za kopalnią stoją ludzie, a nie tylko liczby
W debacie o przyszłości energetyki bardzo często pojawiają się liczby, wykresy, harmonogramy i dokumenty. Znacznie rzadziej mówi się jednak o ludziach, których te decyzje dotyczą bezpośrednio.
Pracownik kopalni czy elektrowni nie jest pozycją w arkuszu kalkulacyjnym.
To człowiek, który ma rodzinę, kredyt, rachunki i plany na przyszłość.
Dlatego protestujący chcą, aby przy podejmowaniu decyzji dotyczących Bełchatowa uwzględniano również społeczne i gospodarcze konsekwencje zmian.
Nie oczekują, że świat energetyki zatrzyma się w miejscu. Chcą jednak, aby pracownicy nie zostali pozostawieni sami sobie.
Górnicy i energetycy mówią jednym głosem
Manifestacja w Katowicach pokazała również, że problemy sektora górniczego i energetycznego są dla pracowników wspólną sprawą.
Górnicy i energetycy chcą ochrony miejsc pracy, rozmowy ze stroną społeczną oraz konkretnych informacji dotyczących przyszłości zakładów.
W przypadku Bełchatowa stawka jest szczególnie wysoka. Przyszłość kopalni i elektrowni będzie miała wpływ nie tylko na samych pracowników, ale również na firmy działające w ich otoczeniu i gospodarkę całego regionu.
„Chcemy pracować” – najważniejszy przekaz protestujących
Za dzisiejszą manifestacją stoją przede wszystkim ludzie, którzy chcą pracować.
Związkowcy z Bełchatowa w Katowicach przyjechali, aby przypomnieć decydentom, że za planami transformacji energetycznej stoją konkretne rodziny i całe lokalne społeczności.
Nie chcą, aby o przyszłości ich zakładów decydowano bez ich udziału.
Chcą rozmowy, konkretnych rozwiązań i odpowiedzi na pytanie, co dalej z Bełchatowem.
Dzisiejszy protest jest kolejnym sygnałem, że pracownicy nie zamierzają milczeć w sprawie swojej przyszłości.
Bełchatów chce pracować. Górnicy chcą pracować. Energetycy chcą pracować. Teraz oczekują konkretnych odpowiedzi dotyczących przyszłości swoich miejsc pracy.

fot. Mzz Odkrywka
Czytaj także: Podziemna Katedra na Stokach otwarta! Ponad 6 tysięcy osób zobaczy niezwykłe wnętrza
